BDO Podatki i Rachunkowość nr 8 (22) Sierpień 2009
A A A
Pierwsze jaskółki(Autor: Paweł Pietkun, Źródło: Gazeta Bankowa)
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze pół roku temu, choć wciąż trudno mówić o końcu bessy. Ale obecne wzrosty i tak pozwalają zarabiać funduszom inwestycyjnym.
Podsumowanie pierwszego półrocza na rynku funduszy inwestycyjnych ma nie tylko wymierne, finansowe znaczenie, ale przede wszystkim - psychologiczne. Zwłaszcza dla klientów, którzy coraz odważniej wracają do tych właśnie instrumentów finansowych. Jednak nie tylko fundusze przeżywają lekki renesans. Wszystko zaczyna się na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, gdzie nastąpiło ożywienie w sprzedaży, a przede wszystkim kupnie notowanych tam walorów. Część spółek coraz odważniej mówi o możliwości pozyskania środków na inwestycje poprzez emisję nowych serii akcji.
Kontrakty na akcje
Jak informuje Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, od początku roku systematycznie rośnie zainteresowanie inwestorów kontraktami na akcje. W maju liczba otwartych pozycji przekroczyła 7,5 tys. sztuk. Obecnie na warszawskiej giełdzie jest w obrocie sześć tego rodzaju kontraktów. Po pierwszym kwartale widać wyraźny wzrost liczby otwartych pozycji oraz wolumenu na rynku kontraktów na akcje. Grzegorz Zalewski, ekspert DM BOŚ SA ocenia, że rosnąca aktywność inwestorów wynika przede wszystkim z zalet związanych z dywersyfikacją inwestycji. - Doświadczeni inwestorzy wiedzą, jak ważne jest działanie na wielu rynkach, które znacznie redukuje ryzyko portfela. Poza tym dywersyfikacja portfela może zaowocować wyrafinowanymi strategiami działania - mówi Zalewski.
Największym zainteresowaniem cieszą się kontrakty na akcje PKO BP, na których już w pierwszym kwartale tego roku miesięczny wolumen obrotu utrzymywał się na poziomie ponad 20 tys. kontraktów. W kwietniu wolumen wyniósł blisko 24 tys. kontraktów, co daje obrót na poziomie 1000 szt. dziennie. Na drugim miejscu znajdują się kontrakty na TP SA. Również pierwsze wyniki z maja pokazują kolejne rekordy.
- Liczba otwartych pozycji na wszystkich kontraktach akcyjnych na dzień 18 maja wynosiła 7,5 tys. sztuk - dodaje Zalewski. - Duże zainteresowanie kontraktami na akcje TP SA można tłumaczyć niskim nominalnie depozytem, który nie przekracza 150 zł. Dzięki takiemu poziomowi inwestorzy mogą poznać tajniki rynku futures, bez konieczności zajmowania pozycji na znacznie większym i bardziej wymagającym rynku kontraktów na indeks.
Michał Wojciechowski, doradca Zarządu DM BOŚ zapewnia, że od początku istnienia rynku derywatów w Polsce maklerzy z BOŚ starają się aktywnie wspierać jego rozwój. - Aby zachęcić klientów do inwestowania na tym rynku, proponujemy im atrakcyjne stawki prowizyjne w postaci 1 zł na kontrakty walutowe oraz 3 zł na kontrakty akcyjne - wyjaśnia Wojciechowski. - Poza tym w ramach działalności edukacyjnej systematycznie zamieszczamy na naszej platformie teksty edukacyjne dotyczące m.in. kontraktów na euro i dolara - z przykładami obliczania depozytu, zysków i strat, wykorzystania kontraktów na USD przy spekulacji na rynku ropy i złota.
Dobry początek
Dostępne na polskim rynku fundusze inwestycyjne mogą mówić o dobrym pierwszym półroczu. Dobrym, jeśli oczywiście oceniamy kondycję tych funduszy poprzez pryzmat obecnej sytuacji w światowych finansach. Jeśli spojrzymy na pierwszą dziesiątkę funduszy wyraźnie widać, że wśród nich dominują fundusze zainteresowane inwestowaniem w rynki wschodzące i rozwijające się. Jak zauważają analitycy Gold Finance, dwaj liderzy inwestowali głównie w firmy z Brazylii, Rosji, Indii i Chin (BRIC) czyli krajów o dynamicznie rosnących gospodarkach (Indie, Chiny) lub najbardziej korzystających na surowcowej hossie. W gronie najlepszych znalazły się też, choć w mniejszości, fundusze specjalizujące się w papierach firm środkowej i wschodniej Europy oraz Turcji.
Odrabiają straty również fundusze, które zajęły się inwestowaniem w spółki notowane na warszawskim parkiecie. Choć skala wzrostu wartości głównych indeksów na warszawskiej giełdzie w całym półroczu była dość skromna, to jednak funduszom inwestycyjnym udało się osiągnąć całkiem pokaźne zyski. Indeks największych spółek zdołał wyjść niemal na zero. WIG wzrósł o niecałe 8 proc. Ale znacznie lepiej radziły sobie wskaźniki mierzące koniunkturę na rynku małych i średnich firm: mWIG40 zyskał 13,5 proc., a sWIG80 aż 33 proc. Liderami w naszym zestawieniu najlepszych funduszy otwartych są właśnie fundusze specjalizujące się w inwestycjach w papiery małych i średnich firm. Ale i pozostałe radziły sobie całkiem nieźle.
Do połowy lutego na naszej giełdzie dominowały jeszcze spadki. WIG stracił w tym czasie aż 22 proc., a WIG20 zniżkował o 26 proc. Od tego czasu trwała jednak niemal nieprzerwanie dobra koniunktura. Indeksowi szerokiego rynku udało się z niewielką nawiązką odrobić tegoroczne straty, a WIG20 skompensował straty. Jednak od lutowego dołka WIG zyskał 43 proc., a WIG20 wzrósł o 40 proc. To pozwoliło zarządzającym funduszami wypracować całkiem przyzwoite wyniki.
Drugą grupą funduszy, które osiągnęły jeszcze lepsze wyniki, były fundusze polskie specjalizujące się w inwestowaniu w akcje firm zagranicznych. Pomagały im w tym nie tylko silne wzrosty na niektórych zagranicznych rynkach akcji, ale także korzystne dla nich różnice kursów walutowych, czyli mówiąc wprost, osłabienie złotego. Jak zauważa Gold Finance, w grupie funduszy mieszanych specjalizujących się w inwestycjach w polskie papiery wartościowe zwraca uwagę udział funduszy aktywnej alokacji, niezbyt wcześniej popularnych i nie zachwycających wynikami. Ich cechą charakterystyczną jest o wiele większa elastyczność w strategiach inwestycyjnych. Nie mają one tak ścisłych ograniczeń w doborze papierów do portfela, jak pozostałe grupy funduszy. Większość z nich może w danym momencie nie mieć w portfelu żadnych akcji, a w bardziej sprzyjających okolicznościach mieć ich np. 100 proc.
Tego typu funduszom, oprócz korzystnych różnic kursowych, sprzyjała tendencja zdecydowanych obniżek stóp procentowych w większości największych światowych gospodarek. W Stanach Zjednoczonych oficjalne stopy procentowe w krótkim czasie zostały zredukowane z 5 proc. do zera, w strefie euro główna stopa procentowa wynosi 1 proc., podobnie jest w wielu innych krajach.
I kwitnie miesiąc maj
Według danych otrzymanych z 333 krajowych funduszy inwestycyjnych, łączna wartość wpłat klientów wyniosła w maju 4,2 mld zł, natomiast wartość wypłat osiągnęła poziom 4,1 mld zł. Oznacza to, że z punktu widzenia sprzedaży netto w krajowych funduszach inwestycyjnych maj był miesiącem przełomowym. Realne saldo przepływu kapitału było bowiem po raz pierwszy od 18 miesięcy dodatnie, osiągając poziom 0,1 mld zł. Może to oznaczać odwrócenie trendu i utrzymanie wzrostów zarówno popularności, jak i rentowności funduszy. Wciąż jednak zarządzający funduszami przyznają, że tak niewielkie wzrosty nie są nawet cieniem rekompensaty za straty wynikające z recesji na rynkach finansowych, za którymi poszły umorzenia w funduszach szacowane obecnie na 34,4 mld zł.
Korzystając z dobrej, trwającej od połowy lutego sytuacji giełdowej, zdecydowanie najlepiej pod względem przepływów kapitału wypadły w maju fundusze posiadające w portfelu akcje. Liderem był segment funduszy akcyjnych, który pozyskał netto 114 mln zł. To segment, który po raz trzeci z rzędu wykazał dodatnie saldo wpłat i wypłat, a w każdym z trzech ostatnich miesięcy była to grupa produktów wiodąca w tym obszarze. Oprócz całego rynku, miniony miesiąc był także przełomowy dla segmentu funduszy mieszanych, które po raz pierwszy od początku bessy wykazały przewagę wpłat nad wypłatami.
Jak informuje IZFiA, dodatnie saldo przepływów zanotowały również fundusze mieszane. Od początku bessy fundusze pieniężne i gotówkowe zabsorbowały niewiele kapitału odpływającego z funduszy bardziej ryzykownych i tylko sześć razy wykazały dodatni bilans sprzedaży. Pozytywnym sygnałem dla tego segmentu są obniżki oprocentowania lokat bankowych, które miały miejsce w ostatnich tygodniach. Oprócz funduszy akcji, mieszanych oraz rynku pieniężnego, dodatnie saldo dłużne przepływów wykazały również fundusze klasyfikowane jako „inne". Jedynym segmentem funduszy, w którym sytuacja wyglądała w maju niekorzystnie, były fundusze dłużne. Paweł Pietkun << powrót zobacz także artykuły |
|
|||||||||||||||||||||||