BDO Podatki i Rachunkowość nr 9 (35) Wrzesień 2010
A A A
Polskie banki – stan i wyzwania(Autor: prof. dr hab. Małgorzata Zaleska, Źródło: Gazeta Bankowa)
Dynamika i skala zdarzeń w gospodarce oraz na rynkach finansowych stają się głównym kreatorem wyzwań stawianych sektorowi bankowemu. Rozwój wydarzeń na rynkach finansowych pokazał, jak ważne jest stałe, wieloaspektowe monitorowanie zjawisk rynkowych, stosowanych i funkcjonujących modeli, strategii i instrumentów w sektorze bankowym. Doświadczenia te należy przenosić na budowę perspektyw rozwoju i określanie wyzwań dla bankowości, które stanowić będą ważny czynnik wpływający na kondycję i tempo rozwoju gospodarek poszczególnych krajów.
Uwarunkowania rynkowe
Zawirowania na światowych rynkach finansowych i związane z nimi silne pogorszenie sytuacji finansów publicznych w niektórych krajach (Grecja, Portugalia, Włochy, Hiszpania, Irlandia), bardzo duże deficyty budżetowe USA i Wielkiej Brytanii, czy też obawy o siłę i trwałość ożywienia gospodarczego oraz rozwój rynku pracy stanowią zewnętrzne źródła zagrożeń dla całej polskiej gospodarki, w tym sektora bankowego. Wewnętrzne zagrożenia o charakterze makroekonomicznym to przede wszystkim gwałtowne narastanie zadłużenia sektora finansów publicznych, bardzo wysoki deficyt budżetowy czy też obawa o rozwój i sytuację na rynku pracy.
Rok 2009 już przyniósł znaczny spadek aktywności gospodarczej. Towarzyszyła mu utrzymująca się wciąż niepewność co do przyszłego rozwoju sytuacji i niechęć do podejmowania ryzyka. Zjawiska te przełożyły się na ograniczenie aktywności sektora bankowego. W ślad za tym znacznie spadła dynamika akcji kredytowej, a banki ukierunkowały działania na pozyskanie depozytów i wzrost bazy kapitałowej.
Niekorzystne zmiany zachodzące w otoczeniu makroekonomicznym spowodowały spadki, choć w różnym stopniu, popytu na kredyty, jak i podaży na nie. W 2009 r. wartość kredytów udzielonych sektorowi przedsiębiorstw zmniejszyła się o 4,4 proc. (z 222,6 mld zł na koniec 2008 r. do 212,7 mld zł na koniec 2009 r.). Największy spadek wystąpił w obszarze kredytów na działalność bieżącą (o 10,5 proc.), a w przypadku kredytów inwestycyjnych oraz na finansowanie nieruchomości odnotowano nieznaczny wzrost (odpowiednio o 0,9 proc. i 2,8 proc.). Zachowanie dodatniej dynamiki kredytów inwestycyjnych oraz kredytów na finansowanie nieruchomości wynikało prawdopodobnie z uruchamiania kolejnych transz w ramach kredytów przyznanych we wcześniejszych okresach.
W wyniku wyżej wspomnianych tendencji zmianie uległa struktura portfeli kredytowych banków. W 2009 r. udział kredytów dla przedsiębiorstw w portfelu kredytowym banków obniżył się do 33,9 proc. (w porównaniu do 37,5 proc. w 2008 r.). Spadek rocznego tempa wzrostu był również charakterystyczny w odniesieniu do kredytów dla gospodarstw domowych, chociaż ich udział w portfelu kredytowym banków wzrósł do 65,7 proc. na koniec 2009 r. (z 62,1 proc. na koniec 2008 r.). W strukturze kredytów dla gospodarstw domowych największy udział stanowiły kredyty mieszkaniowe, których portfel w ciągu 2009 r. wzrósł o 11,6 proc. (z 194 mld zł do 216,4 mld zł). Oznacza to silny spadek dynamiki w tej grupie kredytów w stosunku do lat ubiegłych.
Jednocześnie w II połowie ubiegłego roku doszło do ponownego ożywienia na rynku. Pomimo postępującego osłabienia gospodarki i pogorszenia nastrojów konsumentów, wartość kredytów na cele konsumpcyjne zwiększyła się o 13,2 proc. (z 136,5 mld zł na koniec 2008 r. do 154,5 mld zł na koniec 2009 r.). Warto w tym miejscu dodać, że utrzymanie tak wysokiego tempa wzrostu akcji kredytowej, jakie miało miejsce w latach 2006-2008 było w kolejnym roku praktycznie niemożliwe, i to zarówno ze względu na bariery naturalne (np. ograniczoność źródeł finansowania akcji kredytowej), jak też fazy koniunktury.
Niepokojącym zjawiskiem w polskim sektorze bankowym jest, z pewnością, znaczne pogorszenie jakości portfela kredytowego. Portfel kredytów zagrożonych zwiększył się o 76,1 proc. (z 26,6 mld zł na koniec 2008 r. do 46,8 mld zł na koniec 2009 r.), a ich udział w kredytach ogółem wzrósł z 4,5 do 7,5 proc. Jednocześnie wartość kredytów zagrożonych sektora przedsiębiorstw zwiększyła się o 79,2 proc. (z 13,5 mld zł do 24,3 mld zł), a ich udział w portfelu banków wzrósł z 6,1 do 11,4 proc. Z kolei wzrost kredytów zagrożonych gospodarstw domowych wyniósł 73,5 proc. (z 13 mld zł do 22,5 mld zł), a ich udział w całości portfela wzrósł z 3,5 do 5,5 proc.
Na sytuację tę banki reagują poprzez zaostrzanie polityki kredytowej, zarówno w segmencie kredytów konsumpcyjnych, jak też w odniesieniu do kredytów mieszkaniowych dla gospodarstw domowych (choć w tym ostatnim segmencie zaostrzenie kryteriów udzielania kredytów było nieznaczne). W odniesieniu do kredytów obarczonych większym ryzykiem następuje podwyższanie marż, a na stopień zaostrzania polityki kredytowej w segmencie kredytów dla przedsiębiorstw dodatkowo wpływa ryzyko danej branży. Z drugiej strony, o ile utrzyma się (lub przyspieszy) obserwowany proces ożywienia gospodarki, to można oczekiwać stopniowego zmniejszenia presji na jakość portfela kredytowego, zwłaszcza w obszarze kredytów dla przedsiębiorstw.
Pewne symptomy ożywienia, choć wciąż dość słabe, dało się zaobserwować w IV kwartale 2009 r. oraz w I kwartale 2010 r., kiedy to banki nieznacznie złagodziły warunki udzielania kredytów. Złagodzenie to odnosiło się głównie do warunków przyznawania kredytów małym i średnim przedsiębiorstwom. W odniesieniu do wszystkich rodzajów przedsiębiorstw nieznaczne złagodzenie warunków dotyczyło w większym stopniu finansowania krótkoterminowego niż długoterminowego. Jednak w znaczącym stopniu niezaspokojone pozostaje zapotrzebowanie przedsiębiorstw na finansowanie długoterminowe. W oparciu o własne źródła finansowania przedsiębiorstwa mogą rozwijać się tylko w bardzo ograniczonym zakresie. Wzrost akcji kredytowej, przy jednoczesnym właściwym zarządzaniu ryzykiem kredytowym, jest zatem niezbędny dla rozwoju przedsiębiorstw, a tym samym polskiej gospodarki. Trzeba mieć także na uwadze, że o ile, według prognoz, oczekiwana jest poprawa działalności sektora przedsiębiorstw, to według samych przedsiębiorców sytuacja poprawia się dość wolno.
Odwilż na rynku kredytów dla przedsiębiorstw jest zatem wciąż marginalna i niewystarczająca. O tym, że banki mają możliwości wzrostu akcji kredytowej świadczą zaś m.in. wzrastające fundusze własne banków oraz posiadane przez nie wolne środki, które banki wolą lokować w inne niż kredyty instrumenty finansowe. Można przywołać w tym kontekście dane, że o ile w IV kwartale 2008 r. miesięczna wartość bonów sprzedawanych bankom przez NBP na przetargach kształtowała się w przedziale 40-58 mld zł, o tyle w I kwartale 2010 r. w przedziale znacznie wyższym - wynoszącym 260-280 mld zł.
Reasumując powyższą część należy stwierdzić, że krajowe strategie banków, dobrze wkomponowane w uwarunkowania zewnętrzne, uwzględniające odpowiedni poziom ryzyka, są ważnym elementem dla kształtowania właściwego rozwoju całej gospodarki.
Uwarunkowania instytucjonalne
Obecnie na forum Unii Europejskiej toczą się prace legislacyjne nad projektami rozporządzeń dotyczących utworzenia Europejskiej Rady Ryzyka Systemowego oraz powołania Europejskiego Organu Nadzoru Bankowego. Projekty te są przedmiotem prac komisji Parlamentu Europejskiego, których zakończenie planowane jest już w połowie czerwca br. Nowe instytucje, które zgodnie z założeniami mają zacząć funkcjonować w 2011 r., będą odgrywały kluczową rolę w europejskim systemie bankowym.
Trzeba jednak pamiętać, iż organy te nie będą sprawować bezpośredniego nadzoru nad bankami w krajach UE. Organem nadzoru nad bankami działającymi w Polsce pozostanie nadal Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Decyzje nowych europejskich organów nadzoru będą miały jedynie pośredni wpływ na banki poprzez regulacje i działania KNF. Europejska Rada Ryzyka Systemowego będzie odpowiadać za nadzór makroostrożnościowy, rozumiany jako monitorowanie i ocenianie potencjalnych zagrożeń dla stabilności finansowej, wynikających z rozwoju sytuacji makroekonomicznej oraz sytuacji w ramach całego systemu finansowego Unii Europejskiej. Do szczegółowych zadań rady będzie natomiast należało m.in.: identyfikowanie zagrożeń, publikowanie ostrzeżeń przed ryzykiem, a także wydawanie, w razie konieczności, zaleceń w sprawie środków, jakie powinny zostać podjęte w odpowiedzi na zidentyfikowane zagrożenia.
Europejski Organ Nadzoru Bankowego przejmie natomiast wszystkie zadania obecnego Komitetu Europejskich Organów Nadzorców Bankowych, a ponadto otrzyma dodatkowe obowiązki, do których będą należeć: opracowywanie wiążących standardów technicznych na podstawie kryteriów określonych w prawodawstwie wspólnotowym oraz wydawanie wskazówek interpretacyjnych dla krajowych organów nadzoru. Ponadto Europejski Organ Nadzoru Bankowego będzie wyjaśniał rozbieżności opinii między krajowymi organami nadzoru oraz pomagał w osiągnięciu wspólnego porozumienia. Jedną z najważniejszych jego kompetencji będzie możliwość podejmowania decyzji mających bezpośrednie zastosowanie w stosunku do instytucji finansowych w odniesieniu do wymogów wynikających z rozporządzeń UE dotyczących nadzoru ostrożnościowego, w przypadku braku działań w zakresie wdrażania prawa wspólnotowego lub opóźniania działań w tym zakresie przez krajowe organy nadzoru. Kolejną istotną kompetencją będzie także sprawowanie nadzoru nad niektórymi podmiotami o zasięgu paneuropejskim, w tym nad agencjami ratingowymi oraz unijnymi izbami rozliczeniowymi.
Oddziały instytucji kredytowych, działające na podstawie jednego paszportu bankowego oraz podlegające nadzorowi i systemowi gwarantowania kraju macierzystego, zyskują coraz większe udziały w rynkach krajów goszczących. W Polsce, według stanu na koniec 2009 r., 19 funkcjonujących oddziałów instytucji kredytowych (w tym największy Polbank) miało ponad 5 proc. udział w rynku bankowym mierzony sumą bilansową i kredytami dla sektora niefinansowego i blisko 3-proc. udział wyznaczony depozytami sektora niefinansowego.
Podkreślić należy, że udział oddziałów instytucji kredytowych w polskim sektorze bankowym rośnie systematycznie od kilku lat. Tymczasem proces nadzorowania oraz możliwości oddziaływania na pojedyncze oddziały instytucji kredytowych przez KNF są ograniczone, a wiedza polskiego społeczeństwa na temat specyfiki oddziałów jest mała.
Proponowane i przyjmowane są różne modele intensyfikowania współpracy w ponadnarodowej sieci bezpieczeństwa. Pozanormatywny charakter takich inicjatyw może przynieść jednak znikomy efekt. Przykładowo, polskie doświadczenia wskazują, że grecki system gwarantowania depozytów, pomimo wielu próśb i wniosków, nie był zainteresowany podpisaniem porozumienia o współpracy z polskim systemem gwarantowania depozytów. Potencjalne problemy znaczącego oddziału instytucji kredytowej mogą zaś bez wątpienia przełożyć się na niepokoje na krajowym rynku finansowym. Biorąc pod uwagę powyższe, celowe wydaje się poważne rozważenie wprowadzenia obowiązku przekształcania się oddziału instytucji kredytowej w bank działający na podstawie prawa krajowego po osiągnięciu określonego udziału tego oddziału w rynku krajowym.
Do rozstrzygnięcia pozostaje, jaki udział powinien skutkować takim obowiązkiem, przy czym wydaje się, że powinien on być określony pomiędzy 2 a 5 proc. (biorąc pod uwagę możliwości interwencyjne systemów gwarantowania depozytów oraz strukturę i koncentrację europejskich systemów bankowych). Jednocześnie do decyzji pozostaje problem, czym ma być mierzony ten udział. Jedną z właściwych wielkości wydaje się być suma depozytów zebranych przez oddział instytucji kredytowej na rynku krajowym.
Kolejnym wyzwaniem w zakresie uwarunkowań instytucjonalnych, jakie czeka polski sektor bankowy w najbliższych miesiącach, będzie konieczność dokonania istotnych zmian w zakresie zasad ochrony depozytów. Należy przy tym zauważyć, iż zmiany te wynikają bezpośrednio z obowiązku wdrożenia do ustawodawstwa polskiego zapisów dyrektywy 2009/14/WE zmieniającej dyrektywę 94/19/WE w sprawie systemów gwarantowania depozytów.
Z uwagi na fakt, iż w dyrektywie przewidziano dwa etapy implementacji, w pierwszej kolejności polski ustawodawca dokonał podwyższenia minimalnej wysokości pokrycia do równowartości 50 000 euro oraz zniesienia udziału własnego deponenta. Wprowadził także obowiązek precyzyjnego informowania deponentów o przysługujących im prawach. Etap ten został zakończony nowelizacją Ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym oraz ustawy Prawo bankowe, dokonaną 16 lipca 2009 r. Drugi etap zmian w prawodawstwach krajów członkowskich ma zakończyć się do 31 grudnia 2010 r. Zmiany, jakie zostały w nim przewidziane będą wymagały zasadniczych modyfikacji polskiego systemu ochrony deponentów i będą wiązały się m.in. z podwyższeniem kwoty środków gwarantowanych do równowartości 100 000 euro oraz radykalnym skróceniem czasu niedostępności środków do 20 dni roboczych. Należy przy tym wskazać, iż skrócenie czasu niedostępności środków w Polsce będzie wymagało zmiany podstawowych zasad postępowania upadłościowego, w tym roli KNF, syndyka oraz BFG w procesie wypłaty środków gwarantowanych.
Na szczeblu Unii Europejskiej trwają prace na koncepcją utworzenia funduszy pomocowych dla banków. Początkowa koncepcja powołania jednego unijnego funduszu pomocowego dla wszystkich instytucji finansowych ewoluuje jednak w kierunku utworzenia w pierwszej kolejności tego typu funduszu, dedykowanego wyłącznie bankom we wszystkich krajach członkowskich. Jednocześnie nie byłoby przesądzone na poziomie unijnym, gdzie fundusze te miałyby zostać umiejscowione, tj. czy miałyby być niezależną instytucją, czy np. częścią systemu gwarantowania depozytów. Fundusze te byłyby zasilane w formule ex ante, przy czym składka płacona przez banki mogłaby zależeć od szeregu czynników, takich jak np. struktura pasywów, czy też dynamika aktywów. Konieczne będzie jednak m.in. ustalenie docelowego, pożądanego z punktu widzenia stabilności finansowej poziomu takiego funduszu. Kluczową kwestią pozostaje również wskazanie, na jakich zasadach i w jakich sytuacjach banki mogłyby korzystać ze środków zgromadzonych w ten sposób.
Z punktu widzenia polskiego sektora bankowego ocena powyższej koncepcji będzie możliwa dopiero po jej doprecyzowaniu, które oczekiwane jest najwcześniej pod koniec bieżącego roku. Na obecnym etapie można sformułować więcej pytań niż ocen proponowanych rozwiązań.
Uwarunkowania prawne
W dniu 16 kwietnia br. Komisja Europejska (KE) zakończyła proces publicznych konsultacji nad dokumentem pt. „Possibile further changes to the Capital Requirements Directive". Propozycje w nim przedstawione dotyczyły zmian do dyrektywy CRD (tzw. CRD IV) i koncentrowały się wokół tych samych sześciu obszarów wskazanych w grudniu 2009 r. przez Komitet Bazylejski jako modyfikacje Nowej Umowy Kapitałowej. Obszarami tymi były standardy płynności, fundusze własne, współczynnik dźwigni, ryzyko kontrahenta, instrumenty antycykliczne oraz systemowo ważne instytucje finansowe. Dodatkowo propozycje KE odnosiły się do problemu jednolitości regulacji i procedur nadzorczych dla sektora bankowego, przy czym uwzględniły konkluzje wypracowane przez członków grupy G20 po spotkaniach w kwietniu i wrześniu 2009 r.
Z punktu widzenia polskiego sektora bankowego na szczególną uwagę zasługują m.in. propozycje dotyczące standardów płynności, funduszy własnych oraz instrumentów antycyklicznych.
W odniesieniu do standardów płynności należy podkreślić, że jest to pierwsza propozycja uregulowania kwestii płynnościowych na szczeblu ponadnarodowym, choć stosowane są różnorodne rozwiązania krajowe. Propozycja KE jest kierunkowo zgodna z obowiązującą w Polsce od 2007 r. regulacją płynnościową. Odnosząc się do zaproponowanej w dokumencie KE normy płynności krótkoterminowej należy jednak zakwestionować odgórny, ustalony na poziomie UE sposób wyznaczania poziomu odpływu środków. Sposób ten nie uwzględnia bowiem wymogów nadzorców krajowych wynikających ze znajomości specyfiki rynków.
W zakresie płynności długoterminowej rozwiązanie proponowane przez KE ma już swój odpowiednik w polskich rozwiązaniach nadzorczych. Regulacja z 2007 r. wprowadziła obowiązek utrzymywania współczynnika pokrycia aktywów niepłynnych i aktywów o ograniczonej płynności funduszami własnymi i stabilnymi środkami obcymi na poziomie przekraczającym 100 proc. Również, tak jak w przypadku norm krótkoterminowych, różnica między regulacjami polskimi a proponowanymi przez KE dotyczy sposobu klasyfikacji poszczególnych pozycji aktywów i pasywów. Analizy przeprowadzane na podstawie danych dostępnych na koniec 2009 r. pokazują, że większość banków działających w Polsce nie spełniałaby nowej normy, a jej wypełnienie wiązałoby się ze znacznymi kosztami.
Propozycje dotyczące funduszy własnych mają na celu poprawę struktury i wzmocnienie bazy kapitałowej banków. Dzięki nim zdecydowanie powinien wzrosnąć udział kapitału akcyjnego, natomiast instrumenty hybrydowe, łączące w sobie cechy kapitału i długu, będą mogły w mniejszym stopniu wchodzić w skład funduszy własnych. Proponowane rozstrzygnięcia mają zatem lepiej dostosować fundusze własne do podstawowego celu jakiemu mają służyć, czyli absorpcji strat.
Część proponowanych rozwiązań obowiązuje w Polsce od dawna. Dlatego w razie ich wprowadzenia w proponowanym przez KE kształcie, większość banków działających w Polsce będzie nadal spełniać nowe normy w zakresie funduszy własnych. Nie wydaje się zatem, aby pojawiło się w polskim sektorze bankowym istotne, dodatkowe zapotrzebowanie na kapitał, aczkolwiek w przypadku niektórych banków może ono wystąpić. W ramach działań antycyklicznych KE proponuje natomiast wprowadzenie dodatkowego stałego bufora kapitałowego, tzn. nadwyżki kapitału ponad wymóg minimalny, którą banki byłyby zobowiązane zbudować poprzez akumulację zysku. Jeśli kapitał banku znajdzie się poniżej granicy bufora, to bank będzie zobowiązany przeznaczyć część zysku na podwyższenie kapitału. Zaletą bufora antycyklicznego będzie zwiększenie odporności banków na różne rodzaje ryzyka, które mogą być akumulowane w okresie boomu kredytowego.
Reasumując warto zauważyć, iż propozycje KE, korespondujące z propozycjami Komitetu Bazylejskiego, mają na celu usunięcie części nieprawidłowości, które zostały zidentyfikowane w trakcie obecnego kryzysu i w związku z tym powinny być wprowadzone nie tylko w miarę szybko, ale przede wszystkim w przemyślany sposób. Jednak zważywszy na głębokość proponowanych zmian niezbędne jest zastosowanie odpowiedniego vacatio legis, tak aby wprowadzanie nowych regulacji było korzystne dla banków działających w Polsce niezależnie od ich wielkości czy formy prawnej. Kształt polskich regulacji nadzorczych w zakresie limitów koncentracji zaangażowań, jaki będzie obowiązywał banki od 2011 r. jest determinowany postanowieniami dyrektywy 2009/111/WE. Przy czym należy pamiętać, iż państwa członkowskie zobowiązane zostały do wprowadzenia w życie postanowień dyrektywy 2009/111/WE do końca października br., zaś zmiany wprowadzone mocą tej nowelizacji mają zacząć obowiązywać od 31 grudnia 2010 r.
W polskim systemie stanowienia prawa konieczna jest wcześniejsza nowelizacja ustawy Prawo bankowe, a następnie wydanie przez KNF nowej uchwały. Już dziś można jednak stwierdzić, iż biorąc pod uwagę charakter zmian zawartych w dyrektywie, system polskich regulacji w tym zakresie czekają zasadnicze zmiany. Do najważniejszych będą niewątpliwie należały: likwidacja limitu dużych zaangażowań (800 proc.) oraz wprowadzenie nowego limitu na zaangażowanie wobec innego banku w wysokości 25 proc. funduszy własnych lub kwoty 150 mln euro, w zależności od tego, która z tych wartości jest wyższa.
Ograniczenia i kontrola w zakresie nabywania znaczących pakietów akcji banków są dopełnieniem i logiczną konsekwencją istnienia wymogów w zakresie udzielania zezwoleń na prowadzenie działalności bankowej. Dotychczas obowiązujące w Polsce regulacje w tym zakresie muszą być jednak gruntownie zmodyfikowane. Obowiązek zmian wynika bowiem z przyjęcia 5 września 2007 r. przez Parlament Europejski i Radę dyrektywy 2007/44/WE w zakresie zasad proceduralnych i kryteriów oceny, stosowanych w ramach oceny ostrożnościowej przypadków nabycia lub zwiększenia udziałów w przedsiębiorstwach sektora finansowego. Należy przy tym zauważyć, iż termin, jaki otrzymały państwa członkowskie na wprowadzenie jej postanowień do prawodawstwa krajowego upłynął już 21 marca 2009 r. Polski Sejm przyjął stosowną nowelizację dopiero 21 maja br., przy czym nie weszła ona jeszcze w życie (...).
Nowa regulacja, podobnie jak dotychczas obowiązujące ramy prawne, normuje sytuację, w której nabywca pragnie nabyć lub zwiększyć posiadany pakiet akcji banku. Obowiązek zawiadomienia KNF będzie ciążył na podmiocie, który zamierza nabyć albo objąć akcje banku krajowego w liczbie zapewniającej osiągnięcie albo przekroczenie progów 10, 20, 33 lub 50 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu lub udziału w kapitale zakładowym (w obecnie obowiązującej ustawie - funkcjonują progi: 10, 20, 25, 33, 50, 66 i 75 proc.). Zgodnie z nowelizacją KNF będzie mogła w terminie 60 dni od dnia otrzymania zawiadomienia o zamiarze nabycia akcji zgłosić sprzeciw.
Sprzeciw KNF będzie jednak możliwy tylko po zaistnieniu ustawowo określonych przesłanek, takich jak:
Tym samym KNF nie będzie już wydawać zezwolenia na nabycie albo objęcie akcji banku, zaś brak sprzeciwu w określonym terminie spowoduje, że podmiot składający zawiadomienie będzie mógł zrealizować zamiar objęty zawiadomieniem. Wyzwaniem, jakie czeka polski sektor bankowy w drugiej połowie 2010 r. w zakresie regulacji chroniących klientów będą zmiany w zakresie zasad funkcjonowania kredytów konsumenckich. Pomimo jednak tego, iż zgodnie z przyjętą 23 kwietnia 2008 r. dyrektywą 2008/48/WE w sprawie umów o kredyt konsumencki, nowe regulacje miały zacząć obowiązywać we wszystkich państwach członkowskich od 11 czerwca 2010 r. - termin ten nie zostanie dotrzymany przez polskiego ustawodawcę.
Jednym z nowych zadań nałożonych przez dyrektywę jest wprowadzenie obowiązku przeprowadzania oceny zdolności kredytowej zarówno przed zawarciem umowy o kredyt konsumencki, jak też przed znaczącym podwyższeniem ogólnej kwoty kredytu już udzielonego. W obowiązujących dotychczas polskich regulacjach w sprawie kredytu konsumenckiego taki obowiązek nie istniał. Spowodowało to, że banki, biorąc pod uwagę zapisy ustawy Prawo bankowe, badają zdolność kredytową konsumentów, a pośrednicy kredytowi działający samodzielnie nie muszą tego robić. Dostosowanie prawodawstwa krajowego do przepisów dyrektywy w sprawie umów o kredyt konsumencki będzie miało zatem pośredni wpływ na działalność banków i bezpośrednie przełożenie na funkcjonowanie samodzielnych pośredników kredytowych. Nałożenie powszechnego obowiązku badania zdolności kredytowej na kredytodawców wyrówna zatem warunki konkurencji na rynku kredytowym.
Implementacja nowej dyrektywy zwiększy także stopień ochrony konsumenta zarówno poprzez objęcie zakresem regulacji kredytów o wartości do 75 tys. euro (w Polsce obecnie obowiązuje próg 80 tys. zł), jak też standaryzację udzielania kredytów konsumenckich za pomocą nowo wprowadzonego Europejskiego Ujednoliconego Formularza Kredytowego.
Z punktu widzenia konsumentów, w tym klientów banków, istotną zmianą będzie także wydłużenie z 10 do 14 dni kalendarzowych okresu, w którym konsument może odstąpić od umowy kredytu bez podania przyczyny oraz wprowadzenie prawa kredytodawcy do otrzymania rekompensaty w przypadku przedterminowej spłaty kredytu udzielonego przy zastosowaniu stałej stopy procentowej. O ile jednak pierwsza z tych zmian jest korzystna dla klientów, to druga oznacza pogorszenie warunków dla polskich kredytobiorców, którzy obecnie mają prawo do wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego bez żadnych opłat. Reasumując można stwierdzić, iż z punktu widzenia banków jedną z najważniejszych zalet proponowanych zmian jest zapewnienie równych zasad konkurencji z innymi podmiotami, udzielającymi kredytów konsumenckich. Nałożenie powszechnego obowiązku badania zdolności kredytowej na kredytodawców zwiększy także bezpieczeństwo i ograniczy ryzyko reputacji całego rynku finansowego, w tym również bankowego.
W dniu 23 sierpnia br. upłynie termin wdrożenia większości postanowień, wydanej w lutym 2010 r. przez KNF Rekomendacji T, dotyczącej dobrych praktyk w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych (wdrożenie wszystkich postanowień ma nastąpić do 23 grudnia br.). Rekomendacja ta, będąca odpowiedzią na zjawiska kryzysowe na rynku globalnym oraz praktyki banków działających w Polsce, jest jedynym obecnie publicznym dokumentem polskiego nadzoru bankowego, w którym poruszono kwestię określenia maksymalnej wysokości zadłużenia klienta w banku, a także wskazującym zasady uwzględniania wpływu zmian stóp procentowych i kursów walutowych na możliwości spłaty kredytu. Ponadto w Rekomendacji T zapisano, że wewnętrzne limity ustalane przez banki, odnoszące się do relacji wydatków związanych z obsługą zadłużenia do dochodów kredytobiorcy, powinny być tak ustalone, aby klient był w stanie obsługiwać swoje zadłużenie nawet w przypadku istotnych zmian w gospodarce, przykładowo zmian stóp procentowych czy kursów walutowych.
Warto przy tym zwrócić uwagę, iż zapisy Rekomendacji T są skierowane tylko do banków, a zatem nie zapewnia ona równych warunków konkurencji dla banków i innych podmiotów działających na rynku kredytowym, w tym pośredników finansowych. Oznacza to, że w przypadku odmowy udzielenia kredytu przez bank, klienci będą korzystać z produktów pożyczkowych oferowanych przez pośredników finansowych, a zatem z założenia droższych i w mniejszym stopniu regulowanych. Co więcej, istnieje uzasadniona wątpliwość czy postanowienia Rekomendacji T odnoszą się do oddziałów instytucji kredytowych. Obowiązujące w tym zakresie przepisy (np. art. 137 pkt 5 oraz art. 141 ustawy Prawo bankowe) i ich interpretacje nie są jednoznaczne, aczkolwiek jeden z oddziałów już dawno zdecydował się na wdrożenie Rekomendacji T.
Pełna ocena wpływu zapisów Rekomendacji T na sytuację banków działających w Polsce będzie możliwa dopiero na początku przyszłego roku. Jednak już dziś można domniemywać, iż bardziej szczegółowe badanie zdolności kredytowej przez banki zwiększy pracochłonność procedury udzielania kredytów, co może prowadzić do wydłużenia czasu przyznawania kredytów i zwiększenia kosztów ich udzielania. Nowe wymogi udzielania kredytów mogą także spowodować ograniczenie dostępności kredytów detalicznych udzielanych przez banki. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, iż przepisy Rekomendacji powinny przyczynić się do ograniczenia wzrostu liczby złych kredytów w portfelach kredytowych banków, czyli przyczynić się do poprawy jakości należności. Jednocześnie mogą one ustrzec część klientów przed popadnięciem w pułapkę kredytową i stan nadmiernego zadłużenia.
* * *
W najbliższych latach polska i międzynarodowa bankowość będą musiały zmierzyć się z wieloma nowymi wyzwaniami, często o znaczeniu fundamentalnym dla określenia reguł i sposobu prowadzenia działalności przez ten sektor systemu finansowego. Wydarzenia na rynkach finansowych, czy szerzej w gospodarkach poszczególnych krajów pokazują, że będziemy wręcz mówić o nowej rzeczywistości i nowym otoczeniu gospodarczym. Na kształtowanie kierunków rozwoju i profil wyzwań sektora bankowego wpływ będzie miało wiele bodźców, o różnej doniosłości oddziaływania i to zarówno z poziomu makroekonomicznego otoczenia zewnętrznego, jak i uwarunkowań wewnętrznych naszej gospodarki, a także tworzenia nowej architektury regulacyjnej. Dynamika i skala zdarzeń w gospodarce oraz na rynkach finansowych stają się w ostatnim czasie głównym kreatorem wyzwań stawianych sektorowi bankowemu i wymuszają bieżące reakcje modyfikujące kierunki rozwoju. prof. dr hab. Małgorzata Zaleska członek Zarządu Narodowego Banku Polskiego, profesor w katedrze bankowości SGH, członek Prezydium Komitetu Nauk o Finansach Polskiej Akademii Nauk << powrót zobacz także artykuły |
|
|||||||||||||||||||||||